Archive for August 2008
Nowe VM…
Gdzieś od początku sierpnia, zaczeły mi się pojawiać komunikaty o końcu możliwości kożystania z VM 2 beta 1. Nie mogłem sobie wtedy pozwolić na pobranie nowszej wersji bo byłem na “gościnnym” łączu. Które miało bardzo duże wachania tansferu raz prawie 3.5mb a potem 64kbs. Więc zmuszony byłem coś wykobinować aby dzialało mi VM. Ponowana instlacja nic niedała, zmiana cdkey’a , wyczyśczenie wpisów w libary tak samo. Pomogła stara sztuczka znana z windozy tzn cofnięcie zegara, byłem zdziwiony że to podziałało pod OS X i VM, przy PS CS3 niedzialało. Teraz mam już neta własnego i ściągnołem nowszą wersje. Rozmiary apkikacji troche mnie zaczynają przytłaczać, czasem jednak tycie jest jednoznaczne z poprawą funkcjonalości. W VM 2 beta 2 znowu zmienił się interfejs, jednak najważnieszą zmianą ja dla mnie jest możliwość utworzenia virtualnej maszyny z macbootowaniem i możliwością instalacji Mac Os X Leopard Server. Coprawda niedało mi się tego dokonać bo instalator nie widzić wirtualnego dysku. Zmieniałem virtualne inferjejsy dysku, jednak bez skutecznie, może z czasem naprawią ten błąd. Pozdrawiam Sebath…
Koniec, Kolejny Raz…
Koniec wakacji nadchodzi poraz kolejny, i niestety nie ostatni! Wakacje będa się kiedyś kończyć dopóki będe uczył sie i pracował. Czasem się czeka na wakacje jak na zbawienie a czasem na ich koniec. Dziś nastąpił koniec kursu na prawo jazdy, niestety nie jest to równoznaczne z otrzymaniem takiego prawa, na tej kętej drodze czekają mnie jeszcze 2 egzaminy… Nietylko to co już opisalem się skonczyło, szkoda że się skończyło. Niestety też koleny raz dochodze do smutnego wniosku że to przed czym sie tak bronie nadal sie dzieje… Coż nieumiem nad wszskim panować, a jednak powiniem. Pozdrawiam Sebath…
“uszy do góry”
Dziś nareszcie po prawie trzytygodoniowym oczekiwaniu doczekłem się na aktwacje orange frredom. Cieakwe jaka będzie jakość usługi providerskiej świadczonej przez orange? Man nadzieje że pobiją neostrade znacznie, łącze napewno jest sporo szybsze i ma dobre pingi. Faktem dość dziwnym jest to iż po zainstalowaniu dołączonego modemu, pokazał mi się komunikat o błedzie na linji a na routerze działa net poprawinie. Mam wrażenie jakby mój ap troche niewyrabiał a coprawada niby obsługuje adsl2+, coż tak to jest jak się oszczędzało ale niebyło mnie 2 lata temu stać na dlinka. Teraz myśle o modemie eth i airporcie. Czas pokarze jak to będzie. Pozdrawiam Sebath…
Dzięki Krzyśkowi…
W obecnej chwili mam możliwość bycia oline dzięki mojemu sąsiadowi, Krzyśkowi. Udostępnił mi swojego neta do czasu kiedy mi nie aktywują orange freedom. Jest to dla mnie ratunek bo ile można przesiadzieć samotnych wieczorów odciętym od świata? Mój dom to teraz tylko bridge. Musze brdgować bo jego ap obsługuje tylko wep w formacie ASCII a mac niestety nie, więc z pc idzie net przez eth do ib a potem przez wifi do mojego mb. Troche to skomplikowane, lecz niestety konieczne w mojej sytułacji. Reklamy orange zaczynają mi działać na nerwy, “… wierzymy że każdy ma prawo do internetu” . Tak pewnie mają racje, tylko że nie za ich pośrednictwem. Pozdrawiam Sebath…
KR…
Wczoraj był drugi sierpinia. Jak ktoś jest zorjętowany w moim życiu to wie co to za data. Kolejna rocznica znaczy już trzecia. Wiele od tej daty się juz zmieniło. My się zmieniliśmy, każde w innym stopniu. Ja stałem się bardziej upierdliwy i bardziej wymagający jeśli chodzi o kobiety. Postarzałem się już. Jaka ona teraz jest to trudno mi powiedzieć. Chyba się aż tak bardzo niezmieniła. Zmieniły się nasze wzajemne relacje. Po tym co się stało w któryś wtorek to niespacjenie ochote mam ją widzieć. Niestety w najbliższym czasie będę musiał ją odwiedzić, Mariusz niestety chyba coś wykombinował z tą przejściówką… Eh… Pozdrawiam Sebath…
Prawie Jak Jeden Dzień…
Tak, właśnie zleciał już ten magiczny czas, całe 18 lat. Dla wielu moich rówieśników to magiczny dzień, a dla mnie jakoś nieszczególne. Napewno dla mnie był by dla mnie bardziej magczne jeżeli oznaczało by to dużą zmiene na plus, ale na to się chyba nie zanosi. Co mi z tego że od dziś moge legalnie kupić alkochol skoro nielegalne też do nie kupowalem, podobnie z papierosami. Nadal będe mieszkał tu gdzie mieszkam i żył tak jak żyje. Dokładnie tak samo bym niechciał żyć, dotychczas popełnialem wiele niepotbrzenych i bezsesowych błędów za które do dziś płece czasem wysoką cene! Tak niestety wyszło, teraz już tego niezmienie. Taki już jestem, całe dotyczasowe życie i zdarzenia jakie w nim nastąpiły. Jakie były to niektórzy wiedzą. Czy było dobrych wiecej czy złych, trudno to jednoznacznie stwierdzić napeno do pewngo moentu było beztroskie i radosne. Wcześniej wspomiany przełom i koniec beztoskości skończył się w wakacje 2005, wydarzenia tamtych wakacji spowdowały początek życia we dwoje. Jaki on był? Hmm… Początwo było troche trudno zacząć się też w planach i zachciankach liczyć też z 2 osobą, czymś cudowym była świadomość może ma się koegoś na kogo można zawsze liczyć [tak powinno być teoretycznie]. Wszysko co się wtedy działo było dla mnie nowe, zazwyczaj miłe i fajne. Rozmowy otwarte i szczere [jednostronnie jak się potem okazało]. Wtedy czułem się naprawde szczęśliwy i spełniony. Czymś niedoopisania było wtulenie się w jej ramiona, wtedy tak delitkanie… Szczęśnie jednak było czymś ulotynym i nie trwałym. Potem to juz była przepantanka wzotów i upadków. Bezsenswona szarpanina, ludzi chcących czego innego zakończyla się brutalnie w 2 odsłonach. Dziś jest jakoś bo jak to dokładnie to ciężko nazwać. Jednak czegoś bardziej żałuje. Niestety to już jest definitywnie skończone, tak to jest jak piętrzą się nad człowiekiem problemy i nie może tego wszyskiego ogarnać. Eh… W tym czasie też krystalizowały się zarysy mojej przyłości tzn kierunku w jakim miałem się krzształcić. Były trzy możliwości informatyka, eletronika, mechanika. Testowy system rekrutacji elekronicznej skierował mnie do technikum ifonrmatycznego, niezałuje jeśli chodzi o samą szkole i nauczycieli [szczególnie jednego]. “Kolegów z klasy” pomine milczeniem, bo to bedzię najlepszy kometarz. Ja mam swój swiat sowje watości i już. W technikum jako jedyny z klasy połknołem mac’owego bakcyla. I dobrze że tak się stało, pokochalem te białe urządonka i jetem pod dużym wrazeniem dla ich możliwości. Pochłania mnie też pasja fotograficzna, szczególnie z nowym aparatem o sporych możliwościach. Otaczająca mnie polska rzeczywistość coraz bardziej zakrawa na kpine z dużą dawką kaczych piór! Chciałbym w tym dorosłym życiu pojechać do usa, zwiedzić i może zostać tam na stałe, ostanio coraz bardziej kuszą mnie niemcy. Maży mi się mały dom w zaciesznej okolicy, a w nim na poddaszu mój techroom. Jakieś Audi albo Mercedes w garażu i do tego 2 cudowne kobiety[ jedna począkowo mała i bezbronna]. Na to wszysko trzeba zarobić i to najlpiej w wyuczonym dobrze pałtym zawodzie [IT]. Szampan w lodówce się chłodzi od 2 dni, a mam właśnie robi tort, ciekawe jak to jutro będzie. Zobacze co mi najbliżasza przysłość przyniesie oby same sytułacje motywujące do działamia!… Pozdrawiam Sebath…