Archive for January 2008
Powolna nuda…
Tak właśnie teraz moje życie wyciszy się prawie kompletnie. Będzie czas na regeneracje sił, przyzwoite wyspanie się, odpoczynek ciała i umysłu. Ciało chyba niezmęczone, bo jeszcze młode i życiem mocno nieskalane… Co do duszy to trudno powiedzieć i jednoznacznie ocenić. Skołatana to w jakimś stopniu jest, może i częściowo na własne życzenie… Czasmi się jednak dokońca chyba nie kontroluje i robie coś czego konsekwencje są dotkiliwe czasem nawet zabardzo… Postów na forum przybywa, notek na blogu też, coraz bardziej nadchodzi notka o MBA. Pozdrawiam Sebath…
“Jak sroka w kość…”
To stwierdzenie mogło by urazić pewną kiedyś bliską mi osobe… Kiedyś podobno była taka sytyłacja przy rodzinnym objedzie, czy napewno była tego niewiem napewno… Moja mam lubi używać tego stwierdzenia, niewiem czemu ale tak jest. Szczególnie jak instewnie kożystam z mojego lapka. Niewiem jak by Ta osoba zareagowała i pewnie sie juz niedowiem bo nasze drogi się zabadzo rozeszły… Wszysko się kiedyś konczy, jedno nieocznekiwanie, koniec drugiego można przwidywać… W jeden i jak durugi kocniec ciężko uwierzyć, pogodzić się z nim, żyć dalej pomono wszystko… Życie niesprawiedliwie zabiera ludzi z tego świata, ci którzy chciali by odejść niemgą a ci bo niechą są zabierani… Od taka niesprawiedliwość losu… Pozdrawiam Sebath…
Impuls…
Przychodzi taki niespodziany moment i coś mi odbija, niewiewiem czemu. Bez powodu to chyba sie niedzieje ale wybuch ten powodują jakieś błachostki… Mój umysł wpada w dziwny stan obłąkania, otępienia… Pojawiają sie myśli samobójcze, jestem wtedy delikatnie mówiac niemiły dla pozostałych ludzi. Pojawia się to czasem częsciej czasem nie. O konsekwencjach takich zachowań sporo by tu pisać, pewne odczuwam do dziś i szybko nieprzestane! Nieumiem z tym walczyć, tak sie bedzie działo, może mnieni sie jak niebede sam… Pozdrawiam Sebath…
Co rok…
Tak to dziś taki dzień zwany imieninami… Imieniny tak samo jak i urodziny ma sie raz do roku, urdziny mogą wypadać też co 4 lata. Ja mam to szczęscie a raczej nie szczęsie że mam co roku, nieszczęscie dlatego że nieznosze życzeń i tej całej szopki, jedyna kożyść z tego jest tylko tak że można sie wzbogacić za jedno dziękuje. Tak wiem że to strasznie materialistyczne podejście, ale chcąc dojść do czegoś trzeba iść twardo wytyczoną drogą. Na sentymenty przyjdzie czas potem… Mówią że jestem skąpiec ale jak bym taki niebył to nie miałbym dziś tyle ile mam, mi niesprawia przyjemności wydanie pieniędzy na jakieś bzdety wole zaszczędzić a kupić coś naprawde dobrego. Teraz macbook potem pewnie auto, praca i mieszkanie, tylko żebym nie musial tam sam mieszkać… Pozdrawiam Sebath…
Air…
Tak to dziś Apple zaprezentowało nowe produkty przewidziane na rok obecny. Miniaturyzacja za wszelką cene tak można opisać mba. Brak napedu otycznego, tylko jedno usb, brak fw, rdzeń wyłanczający się przy przegrzewaniu i cena jak jak jak za nawyższy model mbp. Fajne to to lekkie i małe, klawiatura poswietla, cały za aluminium to sprawia wrażenie posiadania czegoś pro. Wydajność nie jest odpowidnia do przeglądania neta, ale taki ma być komputer mobilny. Ja jednak postawie na coś bardziej użyteczego czyli MB na Santa Rosa. Pozdrawiam Sebath…
Życie…
To dziwny ciąg wydrzeń niekoniecznie odowiadjących sobie… Życie każdego człowieka generalnie jest inne, składa sie z sukcesów, porażek, kompromisów… Jakie jest moje życie trudno ocenić obiektywanie, moja ocena może być jedne subiektywna. A więc tak: życie trudno opisać w kilku zdaniach, raz jest ciężkie niezrozumiałe i bez sensu, a za chwile nieocznekiwanie potrafi sie zmnienić w coś niesomowicie udanego. Których chwil jest wiecej w moim życiu to cieżko powiedzieć i jednoznacznie określić, wydaje mi się iż większość jest poprostu mieszanką rzeczy dobrych i złych. Ludzie mówią że cierpienie uszlachetnia, czy to prawda tego niewiem, ale napewno uczy pokory, wytwałości. Szczęście to coś ulotnego nietrwałego, lecz niezwykle potrzebnego nadające życiu sens i dające siłe do zmiagania z trudnościamu dni codziennych… Człowiek żyjący w pojedynke jest bez szans, bo to bliska osoba u boku sperawia że mamy siłe do walki z teudnościami. Pozdrawiam Sebath…
Ksu…
Nazwa zespołu pochodzi od tablic rejestracyjnych pojazdów wydawanych w dawnym województwie krośnieńskim. W Ustrzykach Dolnych wydawane były tablice właśnie z wyróżnikiem KSU.
Zespół w swojej karierze oficjalnie wydał 10 płyt. Oprócz tego ukazało się ponad 30 pirackich i bootlegowych wydawnictw – głównie z materiałami koncertowymi. Moim zdaniem jeden z najlepszych Poklskich zespołów punk-rockowych, nieulegających komercji. To jeden z moich ulubionych zespołów.
Dyskografia:
* (1988). Pod prąd
* (1990). Ustrzyki
* (1993). Moje Bieszczady
* (1994). Na 15 lecie!
* (1995). Bez prądu
* (1999). 21 (utworów na 21-lecie KSU)
* (2002). Ludzie bez twarzy
* (2004). Kto Cię obroni Polsko…
* (2005). Nasze słowa – Sonic
* Przystanek Woodstock 2005 (live) (2006)
Pozdarwiam Sebath…
Nowy Rok, Nowe Nadzieje…
Nowy? W pewnym sensie tak ale połowicznie tak, zmienia sie tylko jedna cyfra a życie i jego rozterki sie nie zmieniają. Praca pracą, choroba chorbą a uczucia uczuciami… Chcialbym aby noworoczny optymizm nie prysł jak bańka mydlana… Chyba fakt że troche zakręciło mi sie w głowie sprawił że patrze na świat z większym dystansem i pobłażliwością… Optymizmu postaram sie nie zniszczyć byle powodem, ale jak wyjdzie zobaczymy… Wszyskie przednioty mam juz zaliczone i mogę sie traz troche wyluzować skupić na samo doskonaleniu i makowaniu:) Pozdrawiam Sebath…