Archive for December 2007
Podkoniec…
Siedze tu gdzie mija większość mojego życia i zastanawiam sie jaki był ten rok… Co zyskałem, co straciłem, czego nienaprawiłem… Taki bilans zysków i strat… Co zystałem hmm napewno lapka i polowe kasy na nowego lapka, pare przyjemnych chwil w objęciach pewnej osoby, potem 2 tygodnie niczym niezmoconego otymizmu i skonczyła sie radość życia. Trudy codziennego życia zwane potocznie szkołą i śmierć bliskiej mi osoby nie ułatwiły mi walki o to co wżne było w koncówce roku. Prawie na samym końcu pojawiła sie mała iskierka nadzieji… Eh zobaczymy jak bedzie w roku 2008… Pozdrawiam Sebath…
361 dzień…
Nieumiem podejść do tego bez emocji, kiedyś skończe te notke… Pozdrawiam Sebath…
Tylko święta ibook i ja…
Właśnie zaczeły sie święta bożego narodzenia… Wigilja mieła w miare spokojnie, w tym roku były trzy dania. Teraz gdy wszyscy są w gronie najbliższych ja siedzie i pisze tą notke. Czy pójde na pasterke tego niewiem puki co strasznie mi się ziewa , całe święta w większości spędze pewnie z moim jedynym wiernym przyjacielem ibookiem…. Nieprzecze czuje się troche samotny ale tak to jest jak sie ma paskudny charakter i niepanije nad sobą czasem… Pozdrawiam Sebath…
E-świat…
Dobrodziejstwo czy przekleństwo? Hmm… Trudno powiedzieć, zależy jak się z niego korzysta. Internet bo o nim tu mową pwowstał w latach 70 XX w. panował w polsce głęboki komunizm, a w Chameryce szalały dzieci kwiaty. Internet w pierwotym pomyśle miał być siecią łączności dla chamerykańskiej armi. Lata mijały a komputerów przybywało sieć rosła w zaskakującym tempie. Zaczyała sie też tworzyć nowa rzeczywistość tzw. “rzeczywistość wirtualna”. Rozwojowi tej rzeczywistości służą komunikatory intenetowe, serwisy społecznościowe. Dawniej internet był miejscem rozrywki, dziś to miejsce stało sie sposobem na edukacje i zarobek. I tu wałaśnie następują rozstaje dróg i powstaje pytanie, “Jak zarobić?” legalnie czy nie? Dróg do bogacenia sie przez neta jest wiele: aukcje internetowe, sklepy, praca zdalna, hosting ipt… A co do metod nielgalnych to jest wiele np: włamania do kont internetowych… A po pracy czas na rozrywke, najczęsciej jest to poznawanie nowych ludzi i gry online. Gry są różne tak samo jak i wybierający daną gre, od piłkarzyków skonczywszy na wielosobowych młuckach… Ludzie w necie poznają sie przez komunikatory i serewisy społecznościowe. Typ znajomości i ludzi zawierają można poznać po serwisie i jego użyktownikach… Komunikatory hmm… tu juz sprawa nie jest taka prosta komunikator ma prawie każdy internauta i nieda sie określic jaki jest jegomość siedzący po drugiej stronie kabla. Trzeba próbować i może uda sie trafić sympatyczną osobe i zaczne sie coś nazwane wirtualną znajomością, przez neta może trwać i trwać a w rzeczywistości okarze sie klapą… A czy internet jest dobrodziejstwem czy przekłenstwem to juz odpowiedzcie sobie sami… Pozdrawiam Sebath…
Galeria…
Kapitalizm utworzył wiele nowych dziwacznych wynalazków… W czasach Polski ludowej wieszość rzeczy była bardziej dla przeciętnego konsenta. Kiełbasa była towaren luksusowym nieazależnie od tego czy była zwyczajna czy wiejska… Fryzjer to poprostu był fryzjer albo zakład fryzjerski, teraz tylko wszędzie salony: salon fryzjerski, salon masażu, salon sanochdowy, salon prasowy same salony że aż człowiek sie czuje jak hrabia tylko portwel ma od gawiedzi… Słowo “sklep” zanika prawie wszyskie sklepy to hipermarkety albo butiki w eleganckich centrach handlowych. Ciuchy jakie sa w tych butikach są do siebie bardzo podone a w niektórych przypadkach takie same. Butiki to sklepy wielkich sieci taki jak H&M, Cary, Hause, Big Star, i można by tak godzinami wymieniać, połowa butiku to część męska a druga to damska. Jest tam wszystko pocąwszy od czapki kończywszy na skarpetkach. Ubrania proponowane tam pomine milczeniem to bedzie najlepszy komentarz… Rzeczy ktore człowiek nosząc na sobie ukrywa pod wieszninimi wastwami ubioru są tam wseksponowane i kuszą cenami, szczegolenie jesli chodzi o dwa paski i trójkąt… Romantyczne piosenki i zapach pomaranczy podobno zwiękaszja obroty, ale tylko podobno bo ja po 3 h wyszedłem z tamtąd z pustymi rękami. Eh kapitalizm… Pozdrawiam Sebath…
Grudzień…
Miesiąc wielkich życiowych kontrastów… Walki, nadzieji, odpoczynku, nudy.